\
 
-

Upały

Autor: Kinomanka Data: 19 Lip 2017 Kategoria: kino

grillW końcu jest ciepło – a nawet zrobił się na dworze upał! Siedzę w domu i staram się ochłodzić siebie i męża zimnymi lemoniadami i elektrycznym wiatrakiem. Wszyscy trochę zmarnowani po sobocie. Było tak samo gorąco, więc moja młodsza siostrzyczka zaprosiła nas na grilla na budowie. Oczywiście chcieli z mężem przy okazji pokazać nam miejsce ich przyszłego domu. Trudno powiedzieć, żeby było co oglądać. Jedziemy, brak klimy, droga dojazdowa niezła (bo położyli płyty tymczasowe jako zabezpieczenie nawierzchni – które okazały się całkiem dobrym rozwiązaniem), ale słońce mocno grzało dach, w końcu dojeżdżamy na miejsce, a tam raptem parę drzewek i fundamenty. Miejsce urocze, w pobliżu łączka, ale cienia tam nie było za grosz. Grill składany, upał, po godzinie nawet woda w butelkach była gorąca. Ale siostra była taka dumna, że nie chciałam marudzić i pochwaliłam wybór miejsca na domek. Wielki nie będzie, ale własny. To najważniejsze. Przypomniały mi się czasy, kiedy sami budowaliśmy dom i zrobiłam się sentymentalna. Co prawda póki co tam niewiele stoi i na grilla to nie najlepsze miejsce, ale przynajmniej siedzimy na powietrzu….

 
-

Smerfy

Autor: Kinomanka Data: 27 maja 2017 Kategoria: kino

SmerfyChyba każdy ma w pamięci z dzieciństwa jakąś bajkę, która utkwiła mu w pamięci bardziej niż inne. Ja tak właśnie mam ze smerfami – jako mała dziewczynka byłam nazywana przez mojego tatę – Smerfetką. Jakoś tak mi został sentyment do tej bajki – że jak tylko pojawiła się w kinie premiera – to pierwsza miałam bilety. Poszłyśmy na tą bajkę razem z moją przyjaciółką z dzieciństwa, więc nawet klimat towarzystwa został zachowany:)

A jak wrażenia? No cóż – dla mnie bomba. Więcej Smerfetek to więcej dobra;) Piękny morał, fantastyczna fabuła – tylko wydaje mi się, że dzieci mogą nie zrozumieć wszystkiego. Jest tam taki moment – kiedy jednoznacznie Smerfetka umiera i potem ożywa – dzięki przyjaźni wszystkich Smerfów. A w życiu tak nie jest i od razu przychodzi mi na myśl utrata kogoś bliskiego przez dziecko – które po takiej bajce będzie pamiętać, że wystarczy miłość – żeby „wskrzesić” kogoś, kto umarł… a to już jest trochę słabe, jak człowiek pomyśli o dziecku, które straci rodzica….

Ehhh – może i się czepiam, ale takie miałam odczucia w kontekście dzieci:-)

 

 
-

Grey

Autor: Kinomanka Data: 1 Mar 2017 Kategoria: kino

kajdankiNie kochani, pomimo tego – że lubię pop filmy – nie skusiłam się na film w walentynki. Przeczekałam całe to zamieszanie i wybrałam się na Greya po dłuższym czasie. Właściwie to się dziwię, że jeszcze go grają… Specjalnie chciałam przeczekać całą tą otoczkę i pójść ze spokojem, żeby ocenić tą produkcje obiektywnie. I co? Film dla mnie bardzo średni. Ni to porno, ni to nie porno. Sceny erotyczne bardzo słabe, w ogóle nie oddają tego pazura z książki. Trzeba obiektywnie przyznać, że nie wyszło im to wszystko najlepiej. No ale cóż – jak się spodziewamy wiele po książkach – to póżniej jest większe rozczarowanie filmem…

 
-

Sing, sing, sing

Autor: Kinomanka Data: 13 Sty 2017 Kategoria: kino

Jeszcze teraz nucę i nucę…. Właśnie wróciłam z kina z filmu Sing;) Poszłam dziś znowu z Zuzką – bratanicą, miała do wyboru Sing i Viana i wybrała tą nowsząbąbelki produkcję. Moje wrażenia: ciekawy, dobry dla małych dzieci (bo niektóre animowane filmy nie raz sprawiały, że ja sama się bałam, nie mówiąc o tych wszystkich maluchach…), ale nie dałabym mu 10/10 – bo właściwie był o wszystkim i o niczym. Fabuła nie wkręciła mnie jakoś bardzo mocno, film nie trzymał w napięciu, ale z drugiej strony był emocjonujący – więc niby nie mam się do czego przyczepić, ale najwyższych lotów to on nie osiągnął. Generalnie powiem tak – jak nie macie co robić – to można wyskoczyć. A jak macie co robić – to za jakiś czas w tv go obejrzycie i wiele nie stracicie:)

 
-

Trollowisko

Autor: Kinomanka Data: 17 Gru 2016 Kategoria: kino

trolleTrolle – to kolejna produkcja, na którą wybrałam się z bratanicą. Ostatnio w ogóle często mnie ciągnie do dzieci – chyba powoli zaczynam czuć instynkt macierzyński… Zabrałam więc Zuzkę do kina. No i wybraliśmy się na słynne Trolle. Kolorowe, szczęśliwe, pełne pasji;) Jedna z lepszych produkcji dla małych dzieci, na jakiej byłam. Dużo emocji, jest morał, wygrywa dobro, jest wątek miłosny, dużo śmiechu. Generalnie – same superlatywy! Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Warto się wybrać i odchamić:) Szczególnie teraz przed świętami – żeby się zrelaksować i zdystansować od tych wszystkich przygotować świątecznych;)

 
-

Serial a film

Autor: Kinomanka Data: 13 Lis 2016 Kategoria: kino

serialeGeneralnie – jestem z tych, którzy preferują filmy. Jak już zaczniesz oglądać – to wiesz wszystko. Nie musisz czekać kolejnego tygodnia, żeby zobaczyć co się w końcu wydarzy w danym serialu – i to jest moim zdaniem główna przewaga filmów. Jest jednak druga strona – w serialu można dłużej ciągnąć fabułę, prowadzić całą historię zdecydowanie rozbudowaną, ale też z odcinka na odcinek – wprowadzać nowe fakty… I takim własnie fajnym wg mnie serialem, który na prawdę godny jest uwagi  jest Belfer. Nowa produkcja. Ze Stuhrem. Generalnie serial z odcinka na odcinek – co raz bardziej wciąga i sprawia, że chcesz oglądać dalej i dalej. Polecam każdemu, kto jeszcze nie widział. W ogóle mam wrażenie, że wszyscy na około mówią o Belfrze. Miałam spotkanie z pracy z prawnikiem w sprawie nowych umów (w ogóle dobry specjalista jakby ktoś potrzebował – http://www.laskowski.org.pl/obsluga-przedsiebiorcow/) – i nawet z nim wszedł temat tego serialu. Podobno też sam Lewandowski wspominał na face czy twiterze Belfra. Nie ma więc na co czekać:) Obejrzycie i sami oceńcie:)

 
-

Bridget Jones

Autor: Kinomanka Data: 17 Wrz 2016 Kategoria: kino

śmiechWiecie jak to jest – jak były dobre dwie części to człowiek jakoś specjalnie nie ma nadziei, że trzecia będzie lepsza. A jednak…  Szłam do kina trochę taka w temacie, że nie wiadomo jak będzie… Okazało się fantastycznie. Mam wrażenie, że trzecia część była jeszcze lepsza pod względem humoru od pierwszej i drugiej. Do tego było bardzo romantycznie. Zostałam więc jako widz zaspokojona pod każdym względem. A śmieszno było tak – że myślałam, że mnie brzuch rozboli z tego wszystkiego. Nie mogłam się właściwie opanować… Więc jeśli macie okazje- polecam bardzo!

A co poza tym u mnie? Idzie jesień i robi się jakoś smutno na dworze. Pogoda pod psem, mało słońca – trudno wymagać w takiej otoczce od siebie jakichś aktywności. Najlepiej to bym się schowała pod pierzynką i nie wystawiała nosa za drzwi, ale czasem się niestety nie da i trzeba się ratować przed depresją – np dobrym filmem. Bridget jest idealną propozycją na tą kiepską aurę;)

 
-

Mój czas – mój film

Autor: Kinomanka Data: 20 Lip 2016 Kategoria: kino

oglądać telewizjęTelewizja potrafi wciągnąć. Szczególnie, gdy leci mój ulubiony film to potrafię się tak zapatrzyć i zasłuchać, że zapominam o tym, co dzieje się na około mnie. Tym razem było tak samo. Urządziłam sobie wieczorny seans i to nie z jednym, a z wieloma filmami, które już dawno chciałam zobaczyć. Pełna miska popcornu, mrożona herbata i wieczór tylko dla mnie. Nawet reklamy nie przeszkadzały mi tak, jak do tej pory. Szczególnie moją uwagę zwróciła ta, w której firma http://www.thermano.eu/ reklamowała izolację poliuretanową. Osobiście nie planowałam już żadnego remontu, ale słyszałam, że znajomi coś mówią o swoim poddaszu. Na drugi dzień rozmawiałam z nimi na ten temat i faktycznie poszukiwali sensownego rozwiązania dla swojego poddasza. Poddałam im ten pomysł, o którym zasłyszałam w reklamie. Razem wybraliśmy się do firmy wykonującej izolacje poliuretanowe, dowiedzieć się o szczegóły. Wkrótce potem obserwowałam, jak i na ich podwórko podjeżdżają specjaliści z wybranej firmy. Cieszyłam się, że może pośrednio przyczyniłam się do dobrego zakupu:)

 
-

Relaks i spotkanie z adwokatem

Autor: Kinomanka Data: 3 Cze 2016 Kategoria: kino

relaks Miałam dziś niesamowitą okazję podziwiać wschód słońca i to wprost z mojego łóżka. Nie tyle mojego, co opłaconego. Gdy zbliżał się piątek postanowiłam zrobić coś dla siebie. Odpocząć, zrelaksować się i dać sobie czas na przemyślenia.  Zaczęłam szukać oferty nad morzem. Pogoda zapowiadała się wspaniale, zresztą wybrałam taką okolicę, w której nie nudziłabym się nawet podczas ulewy. Przy okazji załatwiłam wiszące nade mną rzeczy – spotkałam się z adwokat z Gdyni żeby omówić sprawy spadkowe związane ze śmiercią moich dziadków. Zadeklarowałam się, że załatwię wszystko za mojego brata i rodziców, Kolejny dzień na szczęście przywitał mnie ciepłymi promieniami słońcami. Chętnie pobiegłam na plażę, by trochę się poopalać i popływać w morzu. Popołudnie zaś spędziłam na przechadzaniu się po okolicy i planowaniu małej wycieczki na drugi dzień. Wieczorem znów rozmawiałam z panią adwokat Sprawy spadkowe trzeba było jeszcze omówić do końca. Na szczęście impreza pod gołym niebem na plaży, na którą się wybrałam skutecznie odgoniła ode mnie nieprzyjemne myśli. Wyśmienicie się bawiłam i wiedziałam, że powrót do codzienności będzie znacznie łatwiejszy, po takim odpoczynku.

 
-

Kino na deser

Autor: Kinomanka Data: 29 Kwi 2016 Kategoria: kino

remontTo był zdecydowanie dzień pełen wrażeń. Przede wszystkim dlatego, że musieliśmy się uporać ze sprzątaniem po remoncie. Namówiliśmy właściciela mieszkania, które wynajmujemy na remont. Powiedzieliśmy – że robociznę bierzemy na siebie i sporo było do zrobienia: sufity podwieszane, nowa glazura w łazience. Co więcej, w trakcie remontu okazało się, że zabrakło kleju do glazury, po który musieliśmy pojechać do sklepu. Taka mała wpadka, ale na szczęście nic poważnego. Trochę zeszło z tym wszystkim. Najważniejsze jednak, że efekt końcowy jest co najmniej zadowalający. Na uczczenie zakończonego remontu poszliśmy na wykwintną kolację do ulubionej restauracji, a potem? potem do kina;)

Po kilku dniach tego całego bałaganu postanowiliśmy się rozerwać:) No i oczywiście cieszyć sobą. Wieczór upłynął w bardzo miłej atmosferze. Zaczęliśmy nawet planować wakacje, bo wielkimi krokami zbliżało się lato. Wprawdzie ostatnio mieliśmy trochę więcej wydatków – ale wciąż pozostało na tyle, by pozwolić sobie na mały urlop. Przekomarzaliśmy się czy jechać w góry, czy nad morze. Ostatecznie wybraliśmy kompromisowo Mazury. Dla spróbowania czegoś innego niż dotychczas.

Copyright © 2018 Lubię kino!