\
 

Filmy o raku

Autor: Kinomanka Data: 16 Paź 2015 Kategoria: kino |

szpitalAle szaleństwo. Ostatnio nie miałam za bardzo czasu na kino. Właściwie w ogólnie nie miałam czasu na nic – a to wszystko przez przeprowadzkę. Przenosiłam się z domu rodzinnego do własnego mieszkania;) Własnego to może dużo powiedziane – bo wynajęłam  M3;) Zamieszanie było nie małe – bo samo pakowanie było bardzo męczące i emocjonalnie trochę mnie zmęczyło (w końcu zamykam jakiś rozdział w moim życiu). Meble przewiozła mi firma transportowa – http://www.rwtrans.pl – a teraz zostało mi jeszcze rozpakowanie. Ale nie mogę żyć bez filmu – wyskoczyłam choć na jeden film. W końcu muszę zacząć nadrabiać zaległości!

Byłam na Chemii. Mam bardzo mieszane uczucia… Jak trzy lata temu obejrzałam film o polskiej siatkarce – wyszłam z kina jakoś pozytywnie nastawiona – pomimo złego zakończenia. A tutaj – mam wrażenie, że nic dobrego się w życiu bohaterki nie wydarzyło. Ok – zaczęła się w ogóle leczyć dzięki ciąży. I udało jej się urodzić śliczną córeczkę. Ale nie zostało pokazane w filmie – żeby macierzyństwo ją cieszyło na co dzień. Oprócz woli walki – nic pozytywnego nie dało (w filmie oczywiście). Złe zakończenie – ok, takie się zdarzają. Ale nie lubię projekcji, które nie dają nadziei. A ta mi nie dała…

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2018 Lubię kino!