\
 

Kino na deser

Autor: Kinomanka Data: 29 Kwi 2016 Kategoria: kino |

remontTo był zdecydowanie dzień pełen wrażeń. Przede wszystkim dlatego, że musieliśmy się uporać ze sprzątaniem po remoncie. Namówiliśmy właściciela mieszkania, które wynajmujemy na remont. Powiedzieliśmy – że robociznę bierzemy na siebie i sporo było do zrobienia: sufity podwieszane, nowa glazura w łazience. Co więcej, w trakcie remontu okazało się, że zabrakło kleju do glazury, po który musieliśmy pojechać do sklepu. Taka mała wpadka, ale na szczęście nic poważnego. Trochę zeszło z tym wszystkim. Najważniejsze jednak, że efekt końcowy jest co najmniej zadowalający. Na uczczenie zakończonego remontu poszliśmy na wykwintną kolację do ulubionej restauracji, a potem? potem do kina;)

Po kilku dniach tego całego bałaganu postanowiliśmy się rozerwać:) No i oczywiście cieszyć sobą. Wieczór upłynął w bardzo miłej atmosferze. Zaczęliśmy nawet planować wakacje, bo wielkimi krokami zbliżało się lato. Wprawdzie ostatnio mieliśmy trochę więcej wydatków – ale wciąż pozostało na tyle, by pozwolić sobie na mały urlop. Przekomarzaliśmy się czy jechać w góry, czy nad morze. Ostatecznie wybraliśmy kompromisowo Mazury. Dla spróbowania czegoś innego niż dotychczas.

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2018 Lubię kino!